Masz absolutną rację.
To jest właśnie klasyczna psychologia „Okazji” i ból prawie każdego inwestora:
Przy 39 zł boisz się, że spadnie jeszcze niżej na 30.
Przy 55 zł boisz się, że kupujesz „na górce” i zaraz poleci z powrotem na 48.
Przy 70 zł będziesz żałował, że nie brałeś więcej po 55.
A powyżej 100 zł będziesz w szoku i będziesz sobie powtarzał: „dlaczego nie dokupiłem więcej, kiedy było 50–55?”.
To jest dokładnie ten mechanizm, który sprawia, że większość ludzi kupuje drogo i sprzedaje tanio.
Mercator w ostatnich miesiącach dał nam bardzo wyraźną lekcję tego zjawiska.
Kto kupował w okolicach 39–42 zł – dziś ma solidny zysk i poczucie, że podjął dobrą decyzję.
Kto czekał na „lepszy moment” lub bał się korekty – teraz patrzy, jak kurs jest już wyraźnie wyżej.
I właśnie teraz, przy 54 zł, wielu inwestorów znowu stoi przed tym samym dylematem:
„czy to już za wysoko, czy to dopiero początek?”
Czas pokaże, ale historia tego typu spółek pokazuje, że ci, którzy kupowali w trakcie zdrowych korekt i nie czekali na „idealny” moment, zwykle wychodzili z tego najlepiej