Ten "kredyt" poza tym w ogóle nie jest taki tani ani atrakcyjny (o ile w ogóle będzie).
Przy wypłacie kredytu od razu potrącane jest 10% wartości czyli w tym przypadku 20 milionów dolarów. Od tej kwoty przez cały okres kredytowania będą pobierane odsetki czyli przez 10 lat choć pieniądze te w ogóle nie będą pracowały na siebie i trzeba potem te 20 milionów oddać!!!
Z racji tej, że spłata "kredytu" następuje jednorazowo po 10 latach to Spółka będzie płaciła odsetki przez cały okres od kwoty 200 milionów dolarów. Znając oprocentowanie można łatwo policzyć ile to będzie. Zapłacą odsetki od 200 milionów choć realnie dostaną 180. Dobre, prawda?
Zagadką też jest oprocentowanie tego kredytu którego wielkości w dniu dzisiejszym nie da się określić. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że Spółka w dniu dzisiejszym nie dysponuje żadnym dokumentem gwarantującym jej konkretną wartość tych odsetek. Są tylko prognozy i zapewnienia ale nie konkrety. Myślę, że nie będzie to mniej niż 5% rocznie (bardzo optymistycznie zakładając). Czyli Spółka dostanie realnie 180 milionów dolarów to odda po 10 latach z odsetkami 300 milionów czyli nadpłaci 120 milionów dolarów.
Z tych 10% dwa procent to wynagrodzenie firmy AITI, takie są zasady.
Ci którzy piszą, że AITI nie ma nic wspólnego z tym kredytem niech zamilkną. AITI to mózg całego interesu. To Palmeryni wymyślił cały ten "biznes".