Może za kilka tygodni dobiemy do ENEI. Przecież ile może jej kurs rosnąć, należy się trochę odpoczynku, a my tak naprawdę zaliczyśmy mocną cofkę od stycznia, kiedy to kursy obu spółek były na podobnych poziomach.
No cóż może wreszcie zaświeciło tu słoneczko na dłużej