Tokyo...nie przejmuj się nią...Hansem. Ona pod kilkoma nickami tu pisze jak ma wolne z okna w Amsterdamie. To z nerwów że klienta mało.
Siedzieć i czekać, tyle czasu już tu siedzimy że żadne rajtuzy typu hans nas tu nie zmuszą do wyjścia. Niech że sobie panie pogadają bo w robocie usta mają zajęte czym innym
Bbbbuuuhhhaahhaa