Żadnych opinii?
Myślicie że skandaliczna wykładnia obowiązująca przez lata utrzyma się?
Czy zgodne z zasadami słuszności jest przy unieważnieniu umowy przyznanie prawa do dochodzenia roszczeń tyłko jednej ze stron w sytuacji gdy kwestionowanej umowy przez lata nie podważały sądy ani organy nadzoru jak również jedna ze stron dopóki odnosiła korzyści?
Czy nagle miłujący prawo sędziowie wiedzą że dyrektywa UE zakłada reset sytuacji majątkowej obydwu stron kontaktu?