Wcześniej zarząd informował o powtórzeniu wyników 2011 roku. Teraz okazuje się że powtórzą to być może na poziomie EBITDA co oznacza że wynik netto będzie bardzo uzależniony od wyceny długu czyli kursu EUR.
Tak czy inaczej szansa na 50 mln PLN zysku netto jest a wycena całej spółki niecałe 200 mln PLN.
Dziwi trochę planowany poziom zadłużenia netto w wysokości 450-470 mln PLN przy tak małych nakładach inwestycyjnych 20 mln PLN. Poza tym jak mówi stara zasada, najlepiej inwestować w kryzysie. Dlatego też, nakłady inwestycyjne powinny być znacznie wyższe tym bardziej że przed tygodniem Sztuczkowski snuł plany inwestycyjne na 500 mln PLN.