Wystarczy że dostał wybitną premię za kontrakt, która uśpiła jego wolę zarabiania kasy w 3 i 4 kwartale. Wstyd dla znepotyzowanej Rady Nadzorczej. W Zarządzie nie ma kto mu patrzeć na ręce, a w Lublinie chyba za rzadko bywa skoro takie cuda się dzieją. Jak tak dalej pójdzie to nowa fabryka będzie pracować na minimalnych marżach, pokrywających tylko koszty. No ale jak mówił klasyk propagandy stanu wojennego: Rząd ( w tym wypadku Zarząd i RN ) się wyżywią a dla akcjonariuszy groszowa dywidenda na przysłowiowy "paprykarz szczeciński".