Spodziewany moment odejścia w górę można pi razy oko oszacować.
Brak lock-up jest na około 12% akcji spółki. Czyli jakiś 20 mln papieru. To były akcje wprowadzone na IPO. Na debiucie i zaraz po nim kurs ustalił się na +80%. Spółka na IPO większość akcji oddała instytucjonalnym graczom, reszta została w rękach drobnicy (stosunek 80%-20%). Maksymalnie 30% instytucjonalnych zagra na krótko (zadowoli się zyskiem 80% przy perspektywicznej spółce). No i można założyć, że wszyscy mali wyszli z sukcesem. Czyli do przemielenia i konsolidacji przy trendzie bocznym na 110 złotych za akcje było jakieś 9-10 mln złotych papieru. Część transakcji była jednak robiona przez nowych bardzo krótkich graczy zadowalających się kilku procentowymi zyskami i grających na fluktuacje na trendzie bocznym. Powiedzmy 50% transakcji. Czyli po obrocie około 20 mln w trakcie trwania trendu bocznego (10 mln zł spuszczanych z IPO i 10 mln zł w ramach krótkich transakcji) nie będzie już chętnych do oddawania akcji pozyskanych na IPO przy cenie około 110 złotych. Wyczerpie się podaż, a popyt powinien być cały czas na podobnym poziomie, bo to dobra spółka.
Na początku stycznia licznik transakcji dobrnął do około 20 mln złotych (z wyłączeniem kilku początkowych dni od debiutu, które są trudne do analizowania). Więc teraz powinno rosnąć. Nie koniecznie w jakimś szaleńczym tempie, ale stabilnie.