Podoba mi się Twoje podejście. Z pewnością cenie sobie roztropność i merytoryczność Twojego podejścia. Niemniej jednak nie mogę się zgodzić w kilku kwestiach. Po pierwsze myślę że trudno dziś przewidywać potencjał sprzedażowy JDM, zwłaszcza że marketing jeszcze nie wystartował. Zgadzam się że pierwsze wrażenia graczy i streamerów mogą mieć duży wpływ na ocenę gry, ale z drugiej strony – warto zwrócić uwagę, że kapitalizacja spółki jest obecnie niesamowicie niska w porównaniu do potencjału jaki tu drzemie. Jeśli weźmiemy pod uwagę możliwości rozwoju marki i skalę projektu, ten potencjał może być znacznie większy. Mam na myśli udaną premierę, DLC , wersje na konsole oraz wprowadzenie trybu gry wieloosobowej. Odnośnie porównania do 11bit akurat myślę że szanse na powtórzenie wzrostów są zdecydowanie większe właśnie ze wzgledu na to, że mamy 2025 a nie 2014. Rynki szczególnie w postpandemicznej rzeczywistości, są o wiele bardziej dynamiczne i skłonne do gwałtownych wzrostów. Oczywiście tam gdzie jest ku temu potencjał. Dodatkowo sam JDM Japanese Drift Master który teraz analizujemy, to tylko wersja na PC – jeśli spojrzymy na dalszy rozwój i potencjalne wydania na konsolach, to zauważymy dużo wiekszy potencjał. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, zgadzam się z Twoim oszacowaniem, ale dodałbym x3 do Twoich obliczeń, biorąc pod uwagę apetyt rynku, który może pojawić się w przypadku sukcesu wersji na PC i ogłoszeniu prac nad wersjami na konsole. Zobaczymy jak potoczy się premiera i jaki będzie odbiór. Czas pokaże, ale jak dla mnie, projekt ma ogromny potencjał, który może wykraczać poza nasze obecne wyobrażenia.