Mieszkam w totalnej dziurze: 3 tysiące mieszkańców. I czy uważacie że otworzenie pizzerii/cukierni itp. było by dobrym pomysłem? Nie miałabym żadnej konkurencji, tylko się waham, czy ktoś by tu przychodził, skoro 7km dalej jest 18 tysięczne miasteczko, gdzie jest kilka pizzerii i tam ludzie jeżdżą. Budynek stoi kilka kroków od podstawówki i gimnazjum, zaraz przy stacji kolejowej i taksówkach. Co o tym sądzicie? Czy macie jeszcze jakieś pomysły na działalność w 3 tys. mieście??