W wątkach tego forum jest sporo danych i linków, że spółka jest w innej fazie, niż kilka lat temu. Wyraźnie widać z dokumentacji, że wchodzi w praktykę i komercjalizację. Spółka zajmuje się onkologią jako jedyna na GPW i nie obiecuje, że wyleczy wszystkich ze wszystkiego, tylko pokazuje etap prac. Inwestorzy uznają to jako wiarygodne, a nie dęte osiągnięcia lub malowane potencjały jak w spółkach internetowych kiedyś. Nikt tu nie wypisuje, że spółka będzie nie wiem np. 1000zł za tydzień. Obroty zrobiły się jak na Rafako. W takim razie jak się pojawiają konkrety, to jaki ma być kurs i obroty, jak na KGHM? A inne spółki biotech jak badały, analizowały itd., to co było? To są powtarzalne wzorce ze wszystkimi elementami niepewności i prób uwierzenia, że dziś warto wejść. Jak się spojrzy na biotechy co z kilku zł weszły na 100-200zł, to wartość np. 6zł-7zł, to było dużo czy mało? Naganiacze się pomyliły czy to jednak nie byli naganiacze co pisali i kupowali? Kolejna rzecz... statystyki zachorowalności na raka są dramatyczne, a przewidywania jeszcze gorsze. Ma się tym kto zajmować? Jak umiecie ziółkami leczyć raka, to leczcie, może jest za dużo hospicjów? Zatem ile osób się na tym zajmować i ma laby? Kasa będzie płynąć do tych co teraz w tym są i mają jakieś wyniki, albo się przyłączysz do tej kasy albo będzie pisał wspominki co by było jakbyś to kupił. Radziłbym na się na coś zdecydować.