Spokojnie, wiadomo kto ma najwięcej dywidendy i jeśli on tak uznał, że taka ma być to wie co robi. Raz że dużo sam na tym zyska i nam coś też skapnie, a jak widać na rozwoju spółki nadal mu zależy i wie jak go sfinansować, część z emisji, a część pewnie z kapitału zapasowego jeśli będzie trzeba. Jeśli chodzi o linie kredytowe zwiększone z 5 na 8 mln zł w ING i te nowe na 5 mln zł w mbank, to nie są to środki na inwestycje tylko na zwiększony kapitał obrotowy, co potwierdza ogromny skokowy wzrost działalnośći i konieczność dużego zwiększenia zatowarowania u siebie i kredytowania klientów (Biedronka, Decathlon etc.). Fajnie, że w ogóle jest dywidenda, bo zawsze jest dobry znak, ale najważniejszy jest rozwój, który da nam dużo większy wzrost wartości akcji niż korzyści z samej dywidendy, a że coś będzie regularnie wpadało to taki dodatkowy miły akcent i zawsze można za to dokupić akcji.