Próbują zepchnąć cenę, żeby jeszcze bardziej się obkupić - wykorzystując też chwilowy niepokój związany z ingerencją w Syrii, ale mało prawdopodobne, żeby komuś się to udało. Na marginesie: ingerencja w Syrii wiąże się przede wszystkim z zabezpieczeniem lub przejęciem dostępu do gazu (w myśl zasady: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta), a więc chodzi o zarobek, nie stratę.