Jeżeli ktoś ma wątpliwości to napiszę parę słów "otuchy".
Od 10 października, czyli od miesiąca:
- tylko 3 sesje, na 20, skończyły się na minusie, 5 na zero;
- na sesjach spadkowych wolumen nie przekroczył 300 000 sztuk podczas gdy na wzrostowych tylko dwa razy był poniżej tego poziomu;
- kurs urósł o 150%;
- pokonał opór na 0,52 zł po cenach zamknięcia i od trzech sesji utrzymuje się powyżej niego;
- po raz pierwszy od 20 czerwca 2011 kurs osiągnął w ciągu sesji cenę 0,62 zł.
Nigdy wcześniej od kiedy pojawił się temat kredytu, nie było takich statystyk. Czy to mało argumentów, świadczących o sile papiera?