To jest pociąg w przepaść dla każdego z drobnych akcjonariuszy, który do niego wsiądzie!
Inwestor z branży elektrycznej jest podpuchą (skoro jest naprawdę, to niech podadzą jego nazwę aby można było potwierdzić rozmowy), podobnie jak poprzedni inwestor finansowy, który gdzieś zniknął.
Kto przy zdrowych zmysłach (poza tymi, którzy już wcześniej umoczyli kupę kasy w ten syf, czyli paradygmat posiadania zdrowych zmysłów jakby nie za bardzo do nich przystaje) wszedłby w inwestycję w Spółkę, która już ma ponad 4,5 mln zł strat do odrobienia, a do dojścia do break even point(o ile w ogóle to jest możliwe) trzeba jeszcze dosypać kilkanaście milionów gotówką?
Black River odkupił za grosze akcje od bankrutujących kolegów głównych akcjonariuszy 4M, a Spółką poprzez tę transakcję nie otrzymała nawet jednej złotówki dodatkowego kapitału.
Czym wyższy kurs napompują tymi oszustwami, tym boleśniejszy będzie spadek już za chwilę. W drugim kwartale 4M przepali resztę gotówki i wtedy ich akcjami będzie można się podetrzeć.