DOKŁADNIE. A już w ogóle nie rozumiem żalenia się kolegi -Bolo, po prostu nie dowierzam. Gość wisi na haku i rzyga na spółkę, bo jest sfrustrowany. No masakra. Albo brak mu piątej klepki, albo zwyczajnie nie ma akcji i jest trolem. Kto przy zdrowych zmysłach tak robi? I nie chodzi o strzelanie jadem z mojej strony, tak jak analizuje się spółkę, w taki sam sposób można analizować, osoby wypowiadające się na forum.
-Bolo, jak jesteś sfrustrowany, to idź na piwo, poćwicz na worku, ale najlepiej nie zaglądaj ani na forum, ani na giełdę. Zapomnij o tym. Poczekaj trochę. Ochłoń. Albo ..... sprzedaj akcje i miej święty spokój. Nie będziesz musiał psioczyć.