W przeciwieństwie do ciebie nie naganiam, lecz w oparciu o oficjalne informacje/dane znalezione w sieci, zamieszczałem je oraz prywatne przemyślenia. To jest dopuszczalne i zrozumiałe dzielenie się przemyśleniami wśród małych akcjonariuszy i nie jest żadnym naganianiem. Między nami jest ta zasadnicza różnica, że jestem inwestorem, ty zaś wyrachowaną spekułą. Naganianie, to więc twoja specjalność. Tym bardziej, że siedzisz tu na tym gównie i oderwać się nie możesz od niego, wyrachowany spekulancie.