1. Akcje są notarialnie poblokowane i zaparkowane i nie ma potrzeby zapraszać nowych chetnych. Niech przyjdą po sfinalizowaniach się obecnych , m in wspomnianych w PulsieBiznesu kontraktów.
Jak to się żargonowo mówi: nie ma bata, aby ktoś w lutym-marcu sprzedał znaczące ilości. Ten element jest zresztą teraz mało istotny bo Pilab wcale nie potrzebuje większego ruchu na akcjach przez dwa lata, no może półtora roku. Zakończenie podstawowych etapów wdrożeń a jak pisze firma jest ich kilkanaście, i wypłacenie szeregu sporych gratyfikacji za projekty zaczęte w 2015 roku, pozwoli rynkowi się obudzic z letargu.
2. Firmy ubezpieczeniowe i finansowe stoją przed wyzwaniami defraudacji, naciągąnia na slupy i wyłudzenia, w których czasami (nie jest to do wykluczenia!!!) uczestnicza świadomie lub nieświadomie nawet ich pracownicy ( bo brak im narzędzi informatycznych do oceny i analizy rozproszonych danych, a to kusi okazjami..... ). Bajecznie proste jest w systemie Pilabu wyłapanie takich kontaktow nawet po korespondencji czy telefonach, wykonywanych przez nawet trzecie czy czwarte osoby. Wyobraźnia naciągaczy i toczące się procedery sa dla właściciela jasne jak na patelni przy pomocy narzędzi Pilabu.
3. Oszczędnosci i wzrost efektywności firm ubezpieczeniowych zadziwia na znanych kilku objektach, opisanych w dostępnym internecie. Oferta Pilabu jest jak wygrany milion w totolotka-ten kto go wygrywa woli wokól siebie ciszę.
To zdumiewające jaką mocną ma Spółka pozycję negocjacyjną, po ostatnich referencjach.