Ciężka sprawa, w USA szortują nie będzie łatwo. Czy jest pod co grać? Niby pod wyniki i analiza mówi średnio o 20 dolcach a w Pl obietnice umowy która jest coraz bardziej odległa w czasie. Jeśli masz z kogoś z kim możesz połączyć siły to może warto. Mówią że wróg twojego wroga jest twoim przyjacielem. To ciężkie spółki. Od dłuższego czasu grają pod jedzenie. Spójrz na taki makaron poszedł z 5 zł. Czy warto myśleć o restauracjach? Sam nie wiem. Analitycy stawiają na Amrest ale czy zobaczymy tam 4 z przodu siłą pędu? Niby jest skup akcji własnych. Prawdopodobnie najłatwiej było by coś zrobić na Sfinksie. Tam są śmieszne obroty ale firma od zawsze miała straty. Od jakiegoś czasu niby generuje jakieś zyski. Mogłem siedzieć na bitcoinie jak mój kuzyn i nie bawić się w gpw. Żaorskiego przepowiednie też się sprawdziły jako tako pomijając skuchę z Sasinem.