Jak rozumiem oni mają umowę na wyłączną licencję, czyli patent nie jest im do niczego potrzebny. Jakby ktoś nie wiedział, to tak to funkcjonuje w tzw. cywilizowanym świecie - uniwersytety wymyślają i patentują, a firmy licencjonują i komercjalizują. Po to jest umowa na wyłączną licencję z uniwersytetem, żeby nie oglądać się na 'humory' kolejnych rektorów.