Też tak zrobię, bo mam tego trochę za dużo, ale obawiam się polskich sądów w takich sprawach... Tutaj wszystko rozbija się o tzw. "biegłych", którzy czegoś nie widzą jednego dnia, a drugiego dnia widzą, bo taka jest natura ludzka. Kontroli nad tym praktycznie nie ma, więc kto ma większą kasę i stosowne kontakty, to spokojna jego rozczochrana, a nie moja.