Oj, wielu jest takich kamikadze, za których podejmują decyzje zawsze trolsi bankierowi, a potem płacz, pisanie listów do spółek, jak to im ciężko, że tak się dali wymanewrować. No ale podobno na giełdzie, grają tylko dorośli, a nie dzieci, heh. Choć mam ciągle wrażenie, że panikarze, to tylko "przedszkolaki" - przepraszam prawdziwych przedszkolaków za porównanie, ale nie chciałem Was urazić.