Teraz najważniejsze jest, aby większość pesymistów pozbyła się akcji i zrealizowała skromny zysk. To się już dzieje - spory obrót o poranku. Biorąc pod uwagę kłopoty z kontenerami, cenami frachtu, itp., te wyniki są bardzo dobre (prezes TOYA miał rację) i konsekwentnie coraz wyższe. Sytuacja w transporcie w końcu się wyklaruje i dynamika sprzedaży prawdopodobnie jeszcze bardziej wzrośnie. Tylko trzeba być cierpliwym.