Mam nadzieję ostatnie zjazdy. Miękkie siuśki oddają w panice, mało kto kuma jaki potencjał ma ten papier. Kupno kilkuset tysięcy akcji, wyrzucenie kilkunastu, zbicie kursu i branie z prawej ile wlezie od leszcza, który się zabija, żeby oddać, a bo nuż się później nie da. Za dużo tu dzieci i kolarzy, ale urośnie, spokojnie...