ALUMAST 2012-02-17 Oczywiście, pisząc o przychodzie miałam na myśli średnio 2 mln zł przychodu kwartalnego, a nie rocznego. Znam PUiN jak również rozumiem przepisy KSH, które respektować musi zarząd spółki. Obawiam się jednak, że Alumast będzie miał potężny kłopot w realizacji warunków układu, które sam zaproponował wierzycielom. Skromna redukcja (z tego co pamiętam dot. odsetek od przeterminowanych zobowiązań), plus rozłożenie spłat na raty, to doskonała propozycja dla wierzycieli, tylko pytanie czy spółka będzie w stanie jej sprostać. W upadłościach wierzyciele często stają przed alternatywą albo cokolwiek ("na moich warunkach") albo nic. W mojej ocenie Alumast nie zaszachował swoich wierzycieli. A co do banku, to zakładam, że spółka i bank "ugodzą" się. Problem w tym, że bank wykorzysta problemy spółki i potrzeby kapitałowe i kwota ugody będzie niska. Myślenie życzeniowe (utracone korzyści na poz. 13 mln zł) się nie sprawdzi.
W powyższej wypowiedzi nie ma sformułowanych pytań, to tylko wyrażenie opinii. Każdy ma do tego prawo. Jako Zarząd Spółki mamy jednak odmienne zdanie w obu poruszanych kwestiach.
Dzięki tak sformułowanym propozycjom układowym układ doszedł w ogóle do skutku, trwająca ponad dwa lata procedura sądowa spowodowała coraz to większe zniecierpliwienie wierzycieli. Proponując gorsze warunki dla wierzycieli prawdopodobieństwo zawarcia układu byłoby znikome, a naszym najważniejszym celem było utrzymanie Spółki na rynku, a nie doprowadzenie do jej likwidacji.
Oczekiwanie na spłatę wierzytelności przez ponad 7 lat (2 lata trwające postępowanie sądowe i 5-letni okres spłaty) to i tak bardzo długi okres kredytowania Spółki przez jej wierzycieli.
Co do odszkodowania, to na tym etapie Zarząd Spółki nie dopuszcza możliwości ograniczenia kwoty odszkodowania. W przypadku dochodzenia odszkodowania na drodze sądowej (a Spółka podjęła działania przygotowawcze do złożenia pozwu w tej sprawie), na pewno kwota ta będzie weryfikowana przez niezależnych biegłych sądowych i nie zakładamy, iż kwota ta będzie niższa.