Miłek to urodzony bajarz, ale nigdy nie wyjdzie i nie uderzy się w pierś "znowu dałem się ponieść i nakupiłem szajsu, do tego przesadziliśmy z kreatywną księgowością". Co najwyżej zwali na "managerów" albo "doradców". A prawda jest taka że to dzięki nim biznes jeszcze jakoś bangla