Pan Matta jest ciekawym przykładem częstego , niestety defetyzmu. Taki człowieczek, który ujawnia się w nieciekawych momentach, co najśmieszniejsze, sam prawdopodobnie nie ma akcji, a chce mu się aktywnie uczestniczyć w dyskusjach.
Milczy, gdy akcje idą do góry. Chyba wynajęty przez kogoś do czarnego PR albo to taki Macierewicz na NC- w oczach obłęd a w głowie kosmos