PZU weszło w rynek ubezpieczeń na życie więc zniszczenia wojenne nie mają nic do rzeczy to po pierwsze. Po drugie nie ma czegoś takiego w ubezpieczeniu od ryzyka zniszczeń wojennych bo żaden porządny ubezpieczyciel nie ubezpiecza od tego rodzaju zniszczeń. Ubezpieczenia na życie też nie obejmują ryzyk związanych z wojną to oczywiste. Więc po co tego typu żałosne wpisy? Prawie milionowa dodatkowa baza klientów to jest wartość dodana nie obciążenie. Wojna się kiedyś też skończy to wejdą pewno w inne ryzyka np ubezpieczenia majątkowe. Zapowiada się grubo…