Bo mogło. Ale trzeba było mieć kasę na biomasę i inne środki produkcji, pracowników i terminowe opłacanie za nich składek i zaliczek do US, organizację zbytu, etc. A kasy nie było już w momencie jak Rumcajs przyszedł do firmy, bo dziadek przehulał pieniądze z emisji akcji i obligów oraz dotacji z PARP na samochodziki, chaty murzyńskie czy wycieczki do Indonezji. Ciekawe, czy syndyk ustalił, gdzie się podziała stara instalacja i kto czerpał zyski z jej wydzierżawienia poza spółkę?