Ja siedzę na walorze od ponad roku, nic nie sprzedałem, delikatnie dobieram. Nawet w piątek skubnąłem sobie jeszcze 100szt. Mam nadzieję, że żegnamy się z marazmem i coś się wydarzy. Za tydzień raport za 3Q.
Jest cienka linia między "nie łap spadających noży", a "kupuj gdy krew się leje". Jeśli spółka, którą rozważam spada, zadaję sobie pytanie, czy kupiłbym jej akcje gdybym ich do tej pory nie miał. Staram się wyrzucić z głowy to, że chcę uśrednić. Ślepe uśrednianie może być zgubne. Ale w przypadku Blirt'u za każdym razem gdy spółka spadała ja na pytanie czy na tym poziomie kupiłbym jej akcje odpowiadałem sobie "tak". Niestety nie mam nieskończonego kapitału żeby teraz dokupić na grubości jak np.: pan Wlezień