Siedzę, bo się interesuję. Na żadnej spółce nie wtopiłem takich pieniędzy jak na CFG. Miałem kilka tysięcy akcji kupionych średnio po 34 zł, sprzedawałem po ok 15 zł. Pamiętam ujadanie na tym forum kiedy napisałem, że sprzedałem. Wyzwiska od trolli i osób niepełnosprawnych umysłowo, bo przecież sprzedają przed dziejową premierą dla firmy.
Czy faktycznie myślicie że naprawianie już wydanych gniotów jest w interesie spółki i Was inwestorów?
Zastanówcie się jaką sprzedaż generuje gra w tydzień po debiucie, a w tydzień po dużej aktualizacji? Nie przytaczajcie wyjątków w postaci CyberPunka. Na Waszym miejscu modliłbym się żeby spółka nie naprawiała tych gniotów, zużywając zasoby które mogłyby w tym czasie zająć się nowy projektem. Idę o zakład, że koszty związane z deweloperami siedzącymi nad tymi aktualizacjami będą większe od potencjalnych korzyści.