A moim zdaniem inwestor obligacyjny MCI to zupełnie inny typ niż ten akcyjny MCI. Tam pewny grosz, choć niewielki no i praktycznie bez ryzyka( no jakieś tam zawsze jest). Tu ryzyko spore( nie tyle wtopy na inwestycjach a ryzyko nowych pomysłów Tomka, dalszego braku zaufania, niedotrzymywania słowa itd).
Prędzej zainwestuje tu ktoś kto chce ryzyka i myśli o certyfikatach funduszy. Tam kupuje je po cenie NAV, a przy kupnie akcji kupuje je po cenie poniżej 0,5NAV. (tyle, że tam nie ma ryzyka o którym powyżej) a tu znowu nie ma pewności, że pomimo wzrostu NAV wzrośnie kurs akcji.