Pali się magazyn na Przeróbce. Tam były magazynowane rowery miejskie MEVO. Tak więc Gdańsk został bez miejskich rowerów elektrycznych (a przynajmniej bez 1500 szt. tam magazynowanych), z tysiącami ludzi którzy codziennie używali ich do dojeżdżania do pracy. Więc albo przesiądą się do samochodów/komunikacji miejskiej albo kupią sobie swój na własność. Timing akurat Dadelo miało w tym wypadku niezły bo za miesiąc rusza sezon. Średnia wypożyczeń to 3 tysiące razy dziennie, więc co najmniej 2000 osób dziennie zostało bez środka komunikacji. (średnia to 3000 wypożyczeń dziennie z czego 85% wypożyczeń przypada na dni robocze, więc dojazdy do pracy a więc najczęściej w 2 strony)