Szkoda, że nie z rok temu jak niedorobione kurczaki wydawali.
Tymczasem na wschodzie chyba jednak zaczyna się zawierucha, więc nas też pobuja. Teraz rozumiem na czym polega bycie longtermem na giełdzie - kupuje się mrzonki i potem albo realizuje stratę, albo czeka, żeby wyjść na zero. Dotąd nie miałem wielkiego doświaczenia z giełdą, ale dzięki Carbonowi sporo się nauczyłem. :(((
Jak ktoś ma zacząć teraz pisać o cierpliwości i diamentach to proponuje, żeby sobie darował.