To jest historia szyta na miarę tej, którą Rosjanie wdrożyli na Krymie. Jej scenariusz został napisany przez starą kadrę już wiele lat temu. Teraz możemy obserwować tylko skutki tego co już dawno było zaplanowane ("legalne" przestępstwo). Oczywiście akcjonariusze jak zawsze mieli się o tym dowiedzieć na samym końcu. Jak wiadomo w takich przypadkach nie ma co liczyć na Państwo Czeskie, ponieważ w ich interesie jest to, żeby przejąć cały ten interes, a na Komisarza działającego w ich imieniu i zaniżającego wyceny poszczególnych aktywów akcjonariusze tez nie mogą liczyć (przecież to jest aż śmieszne żeby rząd Czeski przeją wszystkie kopalnie ze sprzętem za taką kwotę, jak sama cena gruntu jest o wiele większa). Petycja nie ma żadnych skutków prawnych, więc tak jakby jej nie było. Pozostaje jedynie wiara w cuda, czyli sprawę City i pomoc Ameryki. Tylko czy stare lisy mogły zrobić tak wielką inscenizacje w Czechach? Przecież to nie Ukraina. Tam istnieje bardziej cywilizowana struktura prawna. Dlatego w imieniu wszystkich akcjonariuszy NWR prosiłabym amerykańskich prawników o pomoc, gdyż widzę, że sprawa jest rozwiązywana na szczeblu rządowym, a zwykli akcjonariusze będą jedynie statystami.