Dużo było symptomów, nawet to, że wydawcą Aztecs nie został PW tylko Toplitz, potem córka z udziałem Toplitz i tak poszło. Jedno mnie zastanawia, kto i na ile miał dostęp do informacji poufnych sprzedając pakiety w dużych jak na tą spółkę ilościach po cenie nieodzwierciedlającej jej faktycznej wyceny. Czy trzymanie ceny a nawet jej zaniżanie nie jest manewrem potencjalnego nabywcy? Liczę na to, że w końcu pozwoli to spółce się rozwinąć.