Masz kaszankę i możesz ją zjeść albo sprzedać, to prawda. Ale surowce do jej produkcji kupiłeś i musisz za nie zapłacić. Dopóki nie zapłacisz to masz zobowiązanie. Tymczasem Ty piszesz tylko o aktywach (mieszkanie, ziemia pod Fasenko-przy czym tu nie wiadomo ani ile, ani po ile, i zapasy) a zupełnie pomijasz zobowiązania czyli prawą stronę bilansu. Nie jest tak, że jakby przyszły ciężkie czasy to sprzedaję aktywa i mam forsę bo muszę nią uregulować zobowiązania a jak tego nie zrobię to ... DSS. Mieszkanko - trzeba uczciwie powiedzieć tak mieszkanko jest własnością spółki ale zabezpieczeniem kredytu więc można powiedzieć raczej: nie ma mieszkanka i nie ma w najlepszym razie 2/3 kredytu bo wtedy, żaden bank nie dawał kasy 1 do 1 tylko mniej niż wartość nieruchomości. A wyjęcie ze spółki kasy pod mieszkanko było wałkiem bo zubożony został kapitał obrotowy a powinien był pójść na zwiększenie sprzedaży Fasenko czy RO. Od nieruchomości to główny akcjonariusz ma inną spółkę i ona jakoś tego mieszkania nie kupiła, ciekawe prawda? Poza tym teraz bulisz rocznie odsetki od kredytu w wysokości co najmniej 300 tys. zł (fajnie będzie jak się okaże, że te odsetki zjedzą np. cały zysk za 2012). Ziemia pod Fasenko - tak jak pisałem nie wiadomo ile jest warta ani nie wiadomo jak wygląda cała ta rafineria. Jedno jest pewne, jakby coś poszło nie tak to na niej najprawdopodobniej dużo nie zarobisz bo w tej ziemi to jest cała tablica Mendelejewa. A już kompletnie nie rozumiem po co piszesz o jakichś usługach, o czym słowem nie wspominałem. Na koniec jeszcze jedno: jak sam powiedziałeś był taki co pyszczył przy 6 zł "brać bo tanio, promocja" itd. I gdzie jest kurs na 1/3 tamtej wartości. Z całym szacunkiem ale Ty robisz dokładnie to samo tyle, że przy 2 zł a nie przy 6 zł. I nie masz żadnej gwarancji, że za pół roku kurs nie będzie na 70 groszach. Oczywiście takiej gwarancji nikt nie ma i nikt nie jest w stanie dać ale dlatego nie wypada naganiać i pisać tak jak Ty: "KUPOWAĆ". Ja jestem przygotowany na oba warianty: po wynikach, które uznam za przyzwoite będę kupował niezależnie od tego co się będzie działo z kursem ale przy fatalnych nie drgnie mi łapka, żeby spuści papier.
A co do panienki wieczorem to oczywiście życzę miłej zabawy. :-)