A ja kilka lat temu rozmawiałem z onkologiem, kiedy braster latał w kosmicznych cenach. Skutecznie wywietrzył mi pomysł zakupu akcji, po które nie sięgne nawet za grosz.
Jedyną opcją dla takiej firemiki jest sprzedaż takiego urządzenia do znachorów z krajów 3świata. Tylko retorycznie - kogo tam obchodzi rak piersi, a do tego urządzenie, które jest wyłącznie poglądowe i nie jest precyzyjne z powodów medycznych i tyle, ale życzę kosmicznych cen.