Dzięki, choć poza zyskiem na giełdzie nie szukam poklasku to tak na wstępie, na porażki jestem zawsze gotów i przyjmuje je z pokorą byle bym z nich wyciągał wnioski bo na ich powtarzanie sam przed sobą i ze sobą się nie godzę to przychodzi mi z trudem ale nie o moim portrecie psychologicznym tu miała być mowa. Odnosząc się jednak w skrócie czasem brak informacji odczytuje jako "informacje". Giełda to bardziej psychologia tłumu a wskaźniki i dane finansowe są tylko narzędziem dla tych chcących je akurat instrumentalnie wykorzystać albo do odkupienia albo do wywalenia.
Pozdrawiam