Koncepcja przypomina nieco Dungeon Keeper - coś w stylu "jak dobrze być złym". Jeśli to ktoś z zespołu czyta to dwie sprawy które mocno rzucają się mi się w oczy - monotonia i sposób w jaki postać napotykając przeszkodę przesuwa się (strefuje nie poruszając nogami) zamiast na nią nastąpić czy zdeptać. Czasami następuje to nawet pod górę wbrew prawom fizyki...