Panowie, sprawa jest na prawde prosta
Pracownik to jedno - ma dobrze pracowac a za swa prace chce otrzymywac godziwe wynagrodzenie. Układ jest prosty: jesli jest zadowolony z zarobków a szefowie z jego pracy to bedzie pracowal dalej z ochota i tak na prawde g. go obchodzi wartosc akcji na gieldzie firmy w ktorej pracuje. Chce i ma za co to kupuje i nikogo nie musi informowac Nie to nie.
Wartosc akcji na gieldzie to nic innego jak obraz kondycji firmy powiazany z jej perspektywami rozwoju i zdolnosciami menedzeskimi jej szefow.
A biadolenie inwestorow ktorzy kupili akcje na gieldzie z nadzieja na lekki zarobek ma taki wpływ na dzialalnosc firmy jak opad sniegu w jakucjii na przyrost populacji mrowek w Sierra Leone. Stad frustracje.
Koniec. Kropka.
To juz sie wydarzyło dawno- wejscie firmy na giełde.
Ktos objał akcje - pieniadze zasilily firme, cos tam z nimi zrobiono, rozwinieto jakąs dzialalnosc z sukcesem lub porazką, ryzyko zawsze jest i teraz najwazniejsze : firma dziala dobrze i generuje zyski to i kurs akcji jest tego odzwierciedleniem
Nie ma zyskow ( ujawnionych ) i nie mowie tu o zadnych przekretach tylko o sprawnym dzialaniu ksiegowo rachunkowycm, kurs spada.
Mozna by opisywac te mechanizmy jeszcze długo, ale po co. Kto prowadzil własną firme wie co jest najwazniejsze.
Zarabiac i niekoniecznie dzielic sie tym z innymi.
Inwestorzy gieldowi ktorzy maja akcje takiej firmy sa na szarym koncu w tym łancuszku
Nikomu nie zalezy na byciu uczciwym wobec jakichś tam drobnych akcjonariuszy
Taka jest niestety prawda