Czego nie rozumiesz? Nie było popytu na produkt, skończyła się kasa, pracownicy odeszli i teraz trzeba się modlić żeby sąd zatwierdził układ z wierzycielami, których może się uda spłacić np. robiąc elewacje. Można mieć w pełni uzasadnione pretensje, że prezes do ostatniej chwili malował trawę na zielono, zapewniając w raportach o stabilnej sytuacji finansowej.