No właśnie. W poprzednich latach. Porównaj sobie ile było sklepów. I jak hulało, jak była pandemia. To była jedna z nielicznych otwartych branż. Ludzie bali się marketow. Ja wręcz puchlem. Później przyszedł 2022 i się usralo...
Teraz mam podobny dochód, ale jak dolicze inflację, to jakby mniej...
Tyle, że przeczekalem markety, dwa padły, więc mi urosło, gdyby nie to, to raczej bym też zamykał. A sklep mam 250m2. To co ma powiedzieć taki, co ma 50m2 i obrotu tyle, co nic?
Jak widzę ceny po jakich ec puszcza piwo i wódkę, to raczej czarno to widzę.