Najlepsze jest to:
Przedstawiciele Prometu enigmatycznie wypowiadają się na temat tego, jak doszło do powstania wspomnianej straty. Z naszych ustaleń wynika, że Promet sprzedał partię towaru do podmiotu, który nie kwapi się z zapłatą za towar. Spółka podejrzewa, że kupujący jest powiązany z osobą odpowiedzialną za transakcję ze strony Prometu. Sobków nie zdecydował się odnieść do naszych ustaleń, podkreślając równocześnie, że liczy na możliwie szybkie odzyskanie przynajmniej części sumy, na których utratę narażono Promet.
To swiadczy ze zarząd też trzeba pozamykać bo co to za firma w której prezes nie wie co sie dzieje, chyba ze wprowadzone przepisy do maja zablokowały takie przekrety.