Na nic nie czekamy. Tak jak pisałam wczoraj, po korekcie (zbyt głębokiej i panikarskiej) dziś ochłonięcie ulicy, która jak zwykle dała się wykiwać, i powrót do systematycznych wzrostów w górę, bo kierunek może być tylko jeden i jest już wyznaczony (a takie zdarzenia jak dzisiejszy atak dronów oraz wczorajsze informacje o miliardach EUR na zbrojenia, tylko to jeszcze bardziej podkręcają). Spoko i luz. Jak do ulicy dotrze, że wbrew nagonom na spadki, żadnego armagedonu nie ma, a wręcz przeciwnie, rozkręca się koniunktura zbrojeniowa, to na papier, którego wiele na rynku nie ma, się rzucą. Wczorajsze bajki prezesa to tylko bajki. Pierwszy etap to systematyczne wzrosty pod ostatni lokalny szczyt na 4,48. I najprawdopodobniej opór tym będzie przełamany jak zapałka, bo czym wyżej będzie stabilnie rosło, tym bardziej ulica się będzie nakręcać.