To ciekawe...bo ja widziałbym to odwrotnie :)
to, że oczekiwania syndyków są zbyt wygórowane to wiadomo od dawna...liczy się wartość rynkowa, a nie uznaniowa wycena majątku, niestety ale takie są realia rynkowe...
i wtedy albo cena się urealnia, albo syndyk ' kruszeje' i wspólnie z zarządem pracuje nad układem... jak widzisz w tekście sytuacje obu zakładów są inne...uważam, że syndyk boi się zrobić podobny przetarg w Krośnie, bo działającą i posiadającą spore zamówienia hutę trudno wycenić...