Ja słucham. Wiszący na haku są w stanie wytłumaczyć sobie najbardziej czytelne nieprawidłowości jako dobrą monetę i bronić osób, które na obronę nie zasługują tylko w imię wzrostu kursu i odzyskania utraconych pieniędzy. P.s. Sam straciłem na SF bo uwierzyłem w zapewnienia pewnej rodziny na L. Akcje zakupione ze średnią 58zł sprzedawałem po 29zł ale cieszę się, że nie mam już tego obciążenia.