DDI mialo perspektywy ale problemem tej spolki jest "lubie grac w gry" Mielcarek. Branza w Polsce z jakiegos powodu mysli, ze jak ktos byl dziennikarzem w branzy i lubi grac to super i mamy prezesa. Wysarczy spojrzec na kapitalizacje ddi w ost 5 latach, na finanse spolki oraz co planowano a co z tego wyszlo. Mielcu nie ma jak sie obronic. Blo ratuje mu posade, poki co przynajmniej. Ladna grafike i muzyke potrafi robic mase studiow. DDI to sredniak i nie wiedac planu na wyjscie na poziom wyzej. Kapitalizacja jest uzasadniona bo spolka jest na granicy niewyplacalnosci bez kredytow Blo (dwoch, kiedy spolka je splaci i za co?), bez zadnych projektow wlasnych (sam Mielu w swojej glupocie przyznal ze oglosili nowy wlasny projekt by cos ogloscic i pokazac ze pracuje ale nawet jeszcze nie zaczeli w sumie). Ten Pan to mily facet ale porazka jako prezes. Zyje na kroplowce Babieno. W samej branzy oprocz kumpli Mielcu, nikt nie widzi tam potencjalu i traktuja spolke jako wyrobnika Blo na male gry wspierajace IP BLO i ich wlasne gry. Dla Blo super sprawa, dla inwestorow DDI marazm i blokowanie pieniedzy przynajmnoej na kolejne dwa lata.