ja rozumiem tak: że jeżeli Mira ma dług 12000 dla Pana X to wtedy pan X po układzie dostanie 10000 akcji z nowej emisji, w momencie kiedy akcje są dopuszczone do obrotu na GPW ich kurs może wynosić poniżej 1,20 tak jak np. dzisiaj i wartość nominalna akcji nie ma tu nic do znaczenia. Pan X czekał na swoje pieniądze powiedzmy przez 3 lata i już nie chce dłużej czekać, z małą stratą opycha akcje na giełdzie inkasuje swoje sianko (10000*1,02=10200 ) i jest happy ponieważ gdyby firma była postawiona w stan upadłości prawdopodobnie nigdy tych pieniedzy by nie zobaczył.
i teraz sytuacja obecna: mamy na rynku ok 60 mln akcji, załóżmy że free float nie jest miarodajnym wskażnikiem i akcji w obiegu jest dużo, dużo, dużo mniej. natomiast większość jest w posiadaniu 1-2 graczy (banki, fundy, czy inne ..) których stać jest na takie mielenie i blokowanie kursu jak jest widać od tygodni. powód: chęć objęcia tych 11 mln które wejdą na giełdę po układzie po jak najniżej cenie. po co?: żeby wywindować kurs w ciągu roku na jakieś 9-10 zeta i opchnąć jakiś 5 mln w rynek wtedy wychodzą an plusie z całęj tej operacji i dalej trzymają większość akcji. A dlaczego tylko 5 mln a nie więcej?: ano dlatego że do tej pory wiemy że firma wreszcie wychodzi na prostą, prowadzi produkcje, dystrybucje a co najważniejsze generuje zyski, które z kolei w najbliższym czasie beda przeznaczane na spłate długów. a w dłuższym okresie na... dywidendę.
Tak więc w długim okresie czasu wszystko ma jak najbardziej sens.
A jeżeli to nie jest to, to ja ku...a nie wiem.