Nawet gdyby bankrutował, co jest wykluczone, znalazby się chętny do kupna po obecnych cenach. Przy okazji musiałby ogłaszać wezwanie. Sternik przegina zatem pałę, bo mimo zabiegów sosjotechnicznych, niewiele uda nu się wydusić od tzw leszczy. Zresztą cisza na forach świadczy raczej, że takowych już nie ma na tym papierze. Cierpliwośc zostanie sowicie nagrodzona. Przy okazji: ustawianymi tranzakcjami winie zainteresować się KNF.